Tak tak, to hasło przyświecało niemal wszystkiemu, co ostatnio dzieje się w fabryce.
A dziś zrozumiałem, że to nie o to chodzi.
Bo chodzi o to, żeby było tak, jak sobie nasz wielki elektronik umyślił. A umyślił sobie rzeczywistość opartą na samodzielnym zarządzaniu, rodem z gospodarstwa wiejskiego. On, chłop na roli, z małym kredytem, wszystko pod ręka, słuchający jedynie księdza i ojca, oczekujący że żona będzie jedynie przy garach i krowich wymionach.
I tak to działa. Aż po dziś, kiedy w ramach tej wspaniałej fabryki prezeus mówi, że moje zadania przejmie 12 osób. Zadania jednej osoby przejmie 12.
Efektywność? Nie wiem. Co mnie to obchodzi.




Pierdl siśko zostań tap kontroler
I to jest myśl!